Archive for styczeń, 2007

Jednak bufetowa!

niedziela, styczeń 28th, 2007
bufetowa

Hanna Gronkiewicz-Waltz składając oświadczenie majątkowe swojego męża po terminie złamała prawo, czego konsekwencją jest (a raczej powinno być, bo w Polsce możliwe są przeróżne rozwiązania), utrata mandatu prezydenta. Cóż powinien zrobić polityk, który łamie prawo? Odpowiedź jest oczywista, w normalnym kraju powinien posypać głowę popiołem, przeprosić i zrezygnować… no właśnie w normalnym kraju…Cóż zrobiła nasza “Hania”, jak pieszczotliwie nazywają HGW jej koledzy (?) z partii? Co do posypania głowy popiołem, po dwóch dniach od wyjścia na jaw owej sprawy, jeszcze urzędująca pani Prezydent, ogłosiła tryumfalnie, że w żadnym wypadku nie miała obowiązku składać oświadczenia majątkowego swojego męża, gdyż nie prowadzi on działalności gospodarczej na terenie Warszawy. Oświadczenie to złożyła dobrowolnie, aby zachować przejrzystość i w zasadzie to należy jej się szacunek za ten szlachetny gest, a wszelkie głosy, nawołujące Ją do ustąpienia, to czysta gra polityczna! Następnie przeprosiła wszystkich wyborców, ale nie za siebie, tylko za “zamieszanie, którego nieświadomie stała się przyczyną”.

Cóż, pomyślałem, normalne pokrętne tłumaczenie polskiego polityka - nic nowego, i przeszedłem nad tym do porządku. Jednak to nie koniec oświadczeń biednej “Hani”. Wczoraj HGW zmieniła wersję i zwaliła winę na jakiegoś urzędnika, który powiedział Jej, że ma jeszcze dużo czasu na złożenie oświadczenia, a tym czasem termin upływał na drugi dzień. To, że urzędnik ten nie miał żadnego obowiązku informować HGW o obowiązującym prawie, to że prezydent Warszawy powinien znać prawo, szczególnie takie, które dotyczy niego, i to że kłamała, raz mówiąc, że nie musi składać oświadczenia, a później, że musi, ale źle ją poinformowano o terminach nie powstrzymało Hani od wysnucia wniosku, że cała ta sprawa :“To była specjalnie przygotowana gra”.

Od dawna słyszy się, jak to zarówno przeciwnicy, jak i “koledzy” z partii Hanny Gronkiewicz-Waltz, ordynarnie mówiąc, robią sobie z niej jaja, poddając w wątpliwość jej zdolności intelektualne i wygląd, nazywając “bufetową”. Do tej pory myślałem sobie, że może przesadzają, że może mówią tak z zawiści… Teraz nie mam już wątpliwości! Niezależnie od tego, czy za krętactwem HGW stoi sztab PO, czy sama wymyśla takie dyrdymały, ośmiesza tylko i wyłącznie siebie i w pełni zasługuje na miano bufetowej.

Homofaszyzm

środa, styczeń 24th, 2007

Prawo zezwalające homoseksualistom na adoptowanie dzieci działa na Wyspach Brytyjskich już od roku. Ostatnio dyskusja o tym problemie powróciła i przyciągnęła sporą uwagę mediów.

Stało się to za sprawą agencji adopcyjnych Kościoła Katolickiego, które chcą być wyłączone z prawa, które nakazuje im wydawać dzieci parom homoseksualnym, jeżeli tylko spełniają określone warunki. Owe ośrodki adopcyjne chcą, aby zgodnie z zasadą wolnego sumienia, nie musiały pośredniczyć w takiej adopcji, która jest wbrew nauce Kościoła Katolickiego. W takim przypadku kierowałyby chętnych homoseksualistów do innej placówki adopcyjnej.

Na to oczywiście podniósł się wrzask, że nie może być odstępstw od prawa anty-dyskryminującego homoseksualistów, bo wtedy nie ma ono po prostu sensu (trudno się z tą logiką nie zgodzić). Oprócz tych argumentów pojawia się cała masa dobrze oklepanych opinii, że homoseksualiści też mają prawo… że też mogą… że tak jak inni… itd. Ludzie dzwoniący do BBC wygłaszają opinie, że zachowanie katolickich agencji, to de facto wystawianie na drzwi przywieszki “tylko heteroseksualiści” i przyrównują takie zachowanie do dyskryminowania czarnych obywateli w autobusach w pierwszej połowie XX wieku.

Zapominają jednak o najważniejszej sprawie: Tutaj nie chodzi o miejsce z tyłu autobusu, tylko o dziecko, które aby rozwijać się prawidłowo potrzebuje i taty i mamy! Trzeba przede wszystkim mieć na uwadze właśnie to dziecko i jego dobro. To dla niego jest adopcja, a nie ono dla zaspokajanie czyichś zachcianek! Nie jest tak, że wszyscy mają prawo do adoptowania sobie dziecka jeżeli mają na to ochotę.

Jeżeli już Państwo bierze się za regulowanie spraw adopcyjnych, to powinno podejmować takie decyzje, które według wszelkiej dostępnej wiedzy byłyby dla niego najlepsze. A wszelka dostępna wiedza (jeżeli zdrowy rozsądek czy taka drobnostka, jak natura rzeczy nie wystarczą) wskazuje, że prawdziwe rodziny są lepsze dla rozwoju dziecka niż związki gejowskie. Dlaczego więc państwo, zakazując nam palić w miejscach publicznych, czy zniechęcając do jedzenia hamburgerów w obawie o nasze zdrowie, pozwala na wydawanie dzieci homoseksualistom?

Co do argumentu, że prawo anty dyskryminujące od którego są odstępstwa traci sens: Jak najbardziej! Ale rozwiązaniem nie jest gwałcenie sumienia chrześcijan (jakoś głoszącym tolerancję homoseksualistom to nie przeszkadza) przez zmuszanie ich to tego procederu, ale zlikwidowanie w całości idiotycznego prawa, które to nakazuje!

Tymczasem cała cywilizacja zachodnia powoli przechodzi do porządku nad tym, że mniejszość (2-3%) dewiantów narzuca swój pogląd na świat większości normalnych ludzi.

W Bagdadzie brakuje samobójców!

czwartek, styczeń 18th, 2007

Według CNN coraz częściej samobójcze ataki terrorystyczne na ulicach Bagdadu są przeprowadzane nie przez fanatycznych terrorystów, a porwanych przez nich zwykłych ludzi.

Stacja opisała jeden przypadek, w którym porwany mężczyzna został zmuszony do prowadzenia wyładowanej materiałami wybuchowymi ciężarówki w kierunku punktu kontrolnego. Najwidoczniej zdawał sobie sprawę, że jedzie samochodem pułapką, gdyż, jak mówią świadkowie, machał energicznie rękami i krzyczał, próbując zwrócić na siebie uwagę. Ładunek został zdetonowany zdalnie.

Pojawia się coraz więcej dowodów na to, że takie postępowanie ekstremistów jest ostatnio powszechne. Amerykanie spotykają się z przypadkami przywiązanych do kierownicy rąk samobójców, oraz z zeznaniami rodzin porwanych. To dobry znak! Wygląda na to, że w Bagdadzie zaczyna brakować odważnych wyznawców Allaha.

Tertium datur…

środa, styczeń 17th, 2007

Trybunał Konstytucyjny uznał, że “amnestia maturalna” jest sprzeczna z konstytucją. Jednym z przesłanek było to, że rozporządzenie amnestyjne wydane przez Ministra Giertycha jest nie zgodne z zasadą lex retro non agit (prawo nie działa wstecz): Amnestia zmieniała wyniki już ocenionych i zakwalifikowanych, jako niezaliczone egzaminów.

Na uwagę zasługuje argument MEN i Centralnej Komisji Egzaminacyjnej, broniący rozporządzenia. “Prawo może działać wstecz, jeśli to korzystne dla zainteresowanych”. Ja się pytam: Czy uznanie za zdaną, matury, którą faktycznie się oblało, na pewno wyjdzie na dobre uczniowi? Może nauczy go szacunku do Prawa i Państwa? Albo zdopinguje do nauki? Widocznie tak właśnie uważają urzędnicy, którzy są odpowiedzialni za nauczanie i wychowywanie polskiej młodzieży!
“Niezdane-zdane” matury będą jednak ważne, bo Trybunał sam powołał się na ową zasadę i odstąpił od unieważnienia dokumentu (świadectwa maturalne) już wydanego. Zgodnie z tym mechanizmem, którykolwiek z ministrów może wydać rozporządzenie, które nawet, jeżeli jest niezgodne z Konstytucją, ale wejdzie w życie przed wyrokiem Trybunału, będzie wywoływać skutki prawne! Co gorsza, nie zanosi się na to, aby Minister Giertych poniósł jakiekolwiek konsekwencje swojego sprzecznego z Konstytucją rozporządzenia. Odpowiada z rozbrajającą szczerością, że “Kto nic nie robi, ten się nie myli”.

Oprócz zarzutu działania rozporządzenia wstecz, Trybunał uznał również za niezgodne z Konstytucją przepisy mówiące o konieczności określenia wyboru poziomu zdawanego przedmiotu przed jego wybraniem (wcześniej można to było uczynić w trakcie pisania egzaminu), oraz opracowany przez Ministerstwo niesprawiedliwy przelicznik punktów matura rozszerzona - podstawowa, który miał być używany przy przyjęciach na studia.
Najgorsze z tego wszystkiego jest chyba to, że Trybunał utrzymał w mocy owo rozporządzenie na kolejny rok. Czyli tegoroczni maturzyści będą podlegali pod prawo, które jest sprzeczne z Konstytucją! I to uchwalił Trybunał, który ma stać na jej straży!

W uzasadnieniu wyroku sędziowie zasłaniali się dobrem uczniów, obawiając się kolejny raz zmieniać zasady egzaminu. A właśnie, że powinni zmienić zasady, na zgodne z prawem, chociażby w przeddzień matury! Wtedy cała odpowiedzialność, wraz z wściekłością maturzystów i ich rodziców, spadłaby słusznie na Ministra Giertycha! A tak uczniowie sobie myślą, że Giertych jest spoko, bo ułatwił maturę i popoprawiał niezdane…

I tak oto kolejny już raz okazuje się, że w Polsce prawo nie może być w sprzeczności z Konstytucją…, ale czasami jednak może. Pozostaje mieś nadzieję, że gdy inny pomysł Min. Giertycha wejdzie w życie, mianowicie obowiązkowa matura z matematyki, zasada tertium non datur zacznie stopniowo działać i w Polsce…

Choinki matematyczne

wtorek, styczeń 16th, 2007

Oto kilka choinek matematycznych, do których Cześ wysłał mi link. Jeżeli miałeś do czynienia z matematyką na poziomie ponad licealnym, polecam obejrzeć wszystkie obrazki pod adresem: Choinki matamatyczne


Choinka matematyczna

Choinka matematyczna
Choinka matematyczna

Dokąd zmierza Brazylia?

wtorek, styczeń 16th, 2007

Oto lista miast, w których internauci najczęściej szukali informacji o Karolu Marx’ie za pomocą google:

Dokąd zmierza Brazylia?

Nic dziwnego, że Ameryka Południowa jest wylęgarnią socjalizmu.

Obsłuż geja!

czwartek, styczeń 11th, 2007

W Wielkiej Brytanii została przegłosowana ustawa, która zakazuje dyskryminacji homoseksualistów w dostępie do dóbr i usług. Hm, ale cóż to oznacza w praktyce?
Po wejściu w życie owego prawa, właściciel lokalu nie będzie mógł odmówić wynajęcia sali na wesele gejów, drukarz nie będzie mógł odmówić drukowania gejowskich ogłoszeń, a właściciel pensjonatu wynajęcia pokoju na nocleg dla gejowskiej pary.

Samo to, że właściciel nie może dowolnie rozporządzać swoją własnością jest skandalem! Na dodatek, goszczenie homoseksualnej pary może być dla kogoś nie tylko przykrym obowiązkiem, czy obniżaniem renomy lokalu, a działaniem wbrew własnemu sumieniu! A do czegoś takiego prawo nie powinno nikogo zmuszać!

Najlepszym rozwiązaniem byłoby wprowadzenie prawdziwego wolnego rynku, czyli także dowolności w obsłudze klientów! Mogę się założyć o wszystkie pieniądze, że od razu powstałyby domy weselne, drukarnie, czy pensjonaty specjalnie dla gejów (puby i dyskoteki przecież są!). Wtedy geje mieliby życzliwych sobie gospodarzy konkurujących ze sobą, a pozostali właściciele - czyste sumienie.

Ale co by robili ustawodawcy?

Chiński przykład

środa, styczeń 10th, 2007

Nie wiem czy Chiny to rzeczywiście, jak twierdzi Janusz Korwin Mikke, obecnie najbardziej kapitalistyczny kraj na świecie, ale faktem jest, że przynajmniej w kilku wymiarach jest daleko przed Polską.

Czytam dzisiaj w “Dzienniku”, że chiński sąd skazał bandytę na 4 lata więzienia za obrabowanie dwóch dwunastolatków z równowartości 7 centów! Takiego poszanowania dla własności możemy tylko sądom chińskim pozazdrościć. W Polsce, o ile nie zostałoby to uznane jedynie za wykroczenie, to pewnie podpadłoby pod niską szkodliwość…