Coraz ciaśniej

Ograniczenie wolności jednostek, jak i krajów, zdaje się być głównym celem urzędników z Unii Europejskiej. Najnowszym pomysłem, który obowiązuje w nieco mniej restrykcyjnej formie już w Irlandii i Szkocji, a wchodzi w życie od jutra we Francji, jest całkowity zakaz palenia tytoniu w miejscach publicznych i miejscach pracy.

Jako usprawiedliwienie do dalszych ograniczeń wolności Unia wykorzystuje szkodliwość dymu papierosowego dla palącego, jak i dla tzw. biernych palaczy z jego otoczenia. Jest to kolejny dowód na to, że urzędnicy z Brukseli uważają mieszkańców Unii Europejskiej za idiotów, których trzeba zmuszać do zdrowego życia, oraz łajzy, które nie umieją poprosić kogoś na przystanku o zgaszenie papierosa.

Nic nie pomaga tłumaczenie, że jeżeli byłby popyt na bary dla niepalących, to powstawałyby ona jak grzyby po deszczu. Coraz więcej państw, oglądając się na Unię Europejską, na własną rękę wprowadza coraz bardziej restrykcyjne przepisy.

Czy Unia rzeczywiście nie lubi palaczy? Czy też troszczy się o ich zdrowie, uszczęśliwiają ich na siłę? Ani to, ani to. Po pierwsze, urzędnicy muszą coś robić i nigdy nie jest tak, że jest zbyt mało przepisów. Jeżeli jedna dziedzina życia zostanie uregulowana już do przesady, tabuny urzędników szukają innej gdzie przepisów jest ich zdaniem za mało. Ten proces nigdy się nie skończy, bo byłoby to jednoznaczne z przyznaniem się urzędników, że nie są już potrzebni, a podstawowa zasada biurokracji: Żaden urzędnik nigdy nie zlikwiduje żadnej posady urzędniczej.

Podnoszenie akcyzy na papierosy, które miało miejsce w Unii Europejskiej, a które niedługo wejdzie również do Polski, nie ma na celu zniechęcenie palaczy do palenia, ale po prostu zwiększenie wpływów budżetowych z grabienia własnych, palących obywateli. Przecież skądś trzeba finansować niepotrzebna pracę urzędników i coraz to nowe bzdurne decyzje.

Wreszcie zakaz palenia w miejscach publicznych to walka ze znienawidzoną przez Unijnych biurokratów wolnością, a zarazem pokazanie obywatelom, że każdy ich krok, każde zachowanie jest określone przez Unię. Słowem Wielki Brat patrzy…

6 Responses to “Coraz ciaśniej”

  1. micahood Says:

    palenie jest nie tylko szkodliwe dla ludzi ale tez dla panstwa (czyli praktycznie dla nas wszystkich) bo musi wydawac ogromne pieniadze na leczenie osob palacych, z tego punktu widzienia wydaje sie dosyc naturalne ze probuje ono ograniczyc liczbe osob palacych. pojawil sie nawet gdzies, dosyc kontrowersyjny pomysl dodam, zeby odmowic w pewnych przypadkach osobom, ktore nie chca rzucic palenia, prawa do leczenia.
    to troche tez tak jak bronienie wolnosci ludzi do jezdzenia bez pasow bezpieczenstwa, ach ci okropni urzednicy ktorzy z nudow wymyslaja jakies normy bezpieczenstwa dotyczace tego co mam robic we wlasnym samochodzie! ;) pozdrawiam!

  2. portaprima Says:

    Państwo nie powinno decydować, co robi człowiek, nawet, jeżeli sobie szkodzi. Chodzi o zasady! Nie można nikogo zmuszać do robienia dobra! Zresztą pomyślmy, co będzie, jeżeli urzędnicy zdecydują, że szkodliwe jest zbyt długie oglądanie telewizji (bo szkodliwe rzeczywiście jest!) i zdecydują, że powinny być wprowadzone limity dziennego oglądania… Potem wezmą się za zbyt krótkie spanie, potem za brak ćwiczeń fizycznych, a potem za sto tysięcy innych rzeczy!! Tak się zaczyna totalitaryzm! Co do jazdy z zapiętymi pasami… Jak ktoś nie chce, to niech nie jeździ! To jest rzeczywiście tylko jgo sprawa! Przecież każdy wie, jakie jest ryzyko! JEGO WYBÓR. Zresztą zdażało się, że ludzie, po wjechaniu do wody utonęli, bo nie zdążyli odpiąć pasów. Kto jest odpowiedzialny za ich śmierć?

    Oczywiście częściowo decyzje państwa są powodowane kosztami, jakie ponosi w leczeniu palaczy. Co do pomysłu, który przytoczyłeś, o odmowie leczenia… Sprawa wygląda tak: Każdy z nas, czyli palacz też, płaci obowiązkowe składki, za co ma prawo do bezpłatnego leczenia. Pozbawianie go tej możliwości, nie zależnie od wszystkiego, jest równoznaczne z kradzieżą jego składek! Wyjściem jest zlikwidowanie obowiązkowych składek i przejście na system prywatnych ubezpieczeń.

  3. micahood Says:

    nie sądzę żeby to prawo bylo spowodowane jakąś chęcią kontrolowania przez panstwo każdej jednostki, ale tym że pojawiła się świadomość potrzeby ochrony innych osób którzy też powinni mieć zapewnioną wolność przebywania w obszarze wolnym od dymu. państwo nie może rzeczywiście wymuszać na nikim żeby zdrowo żył, ale powinno dbać o to żeby te osoby nie szkodziły innym, nie zgodzisz się ze mną?
    gdyby tylko prywatne składki były dobrym rozwiązaniem, to istniałyby one w więcej niż jednym kraju, na szczęście w krajach europejskich myśli się także o osobach których nie byłyby w stanie wykupić takiej składki. w USA jest bardzo dużo osób których nie stać na wykupienie żadnej prywatnej składki, a nie jest równocześnie na tyle biedna żeby móc skorzystać z pomocy państwa dla najuboższych.

  4. portaprima Says:

    Powołujesz się na wolność przebywania w obszarze wolnym od dymu. A co z wolnością właściciela lokalu? Nakazywanie mu jakichkolwiek ograniczeń na prowadzenie, jego własnego przecież, baru, jest gwałceniem jego wolności!

    Twierdzę, że osoby niepalące, barów, w których się nie pali nie chcą! Jeżeli byłoby zapotrzebowanie na takie miejsca to powstałyby one tak samo, jak sale dla niepalących w restauracjach. Prawo o zakazie palenie, nie jest pomysłem niepalących, tylko polityków!

    Co do palenia na ulicy… Nie wiem ile palaczy musiałoby się zebrać razem, żeby na otwartej przestrzeni spowodować chmurę dymu, która by komuś przeszkadzała… Jeżeli jednak komuś przeszkadza inny palący, to niech mu zwróci uwagę, albo się przesunie o metr! Naprawdę, czy do rozstrzygania takich spraw trzeba angażować państwo?!

    Parafrazując twoje: “gdyby tylko prywatne składki były dobrym rozwiązaniem, to istniałyby one w więcej niż jednym kraju”, można powiedzieć, gdyby uczciwi politycy byli potrzebni, to wszyscy by ich wybierali… Otóż: “Większość nie ma racji!” (a już szczególnie większość, w demokratycznym kraju!).

    Prywatne ubezpieczenia są de facto tańsze niż publiczne! Firmy prywatne są zarządzane od 20% do 40% efektywniej niż państwowe, a więc więcej pieniędzy ubezpieczonego trafia na jego leczenie. Co do tego, że kogoś nie stać… To kwestia wyboru, co się chce kupić. Założę się o wszystkie pieniądze, że większość ludzi, których “nie stać” ma co najmniej jeden samochód i dwa razy więcej sprzętu elektronicznego niż potrzeba…

    Oczywiście zdarzają się przypadki, w których komuś na prawdę jest zbyt ciężko. wtedy pomaga mu państwo, jak piszesz. Moim zdaniem i tak nie powinno. Pomoc państwowa jest nieefektywna, niemoralna, korupcjogenna i nieskuteczna.

  5. micahood Says:

    dla ciebie własność stanowi wartość absolutną nie podlegającą żadnej kontroli, ale nawet bar to miejsce publiczne, jeżeli tak, to powinno podlegać jakimś regulacjom. gdzieś słyszałem nawet że połowa palących także popiera nowe prawo!
    cóż, wydaje się że jednak mają świadomość tego że mogą szkodzić innym.
    mówienie że “większość nie ma racji i już” jest bardzo demagogiczne, wiesz? ;)
    także gdy wspominasz o “chmurze dymu” sprowadzasz rzecz do absurdu, czym nie jest, bo to istniejący problem i rolą państwa jest chronienie słabszych i dobrze jeżeli to robi, cóż, proszenie innych osób o zgaszenie papierosa widocznie nie wystarczyło żeby go rozwiązać.
    trochę to bezduszne gdy mówisz że pomoc medyczna dla ubogich jest “nieefektywna i niemoralna”, że są biedni? tym gorzej dla nich. tak, pomoc państwa jest często nieefektywna i nierentowna, ale nikt inny tego nie zrobi, służba zdrowia to dosyć wyjątkowy “rynek” gdzie powinno się patrzeć przede wszystkim na dobro człowieka, nie na zyski i rentowność (chociaż to oczywiście także ważne) nie jestem przeciw pewnemu udziałowi firm prywatnych w systemie ubezpieczenia społecznego, uważam jednak że całkowite pozbawienie udziału państwa może mieć jednak negatywne skutki uboczne i spowodować jeszcze większe nierówności w dostępie do służby zdrowia. zresztą nawet USA powoli odejdzie od swojego systemu (może to nastąpi gdy tylko ta przynosząca wstyd swojemu krajowi osoba przestanie pełnić swój urząd)
    (umm, idę spać)
    pozdrawiam!

    ps. po enronie nadal sądzisz że wielkie korporacje są bardziej uczciwe niż państwo?

  6. portaprima Says:

    To jest tak, a raczej powinno być: Właściciel mówi: W moim barze serwuje się piwo i pali papierosy, jeżeli komuś to nie przeszkadza, to zapraszam. Powiedz mi, gdzie tutaj jest coś nie tak? “Volenti non fit iniuria”!

    Tak jak już mówiłem, jeżeli wszyscy popierają nowe prawo, to dlaczego wcześniej nie powstały bary dla nie palących?? Zresztą, jeżeli mówimy o krajach, w których takie prawo już jest, to palaczom zapewne jest to już obojętne, albo nawet popierają nałożone na siebie ograniczenia, usprawiedliwiając je zdrowiem, czy czymś innym. Człowiek ma tendencje do szukania pozytywnych aspektów nawet najgorszej sytuacji.

    Zniewolenie społeczeństwa posuwa się właśnie takimi malutkimi kroczkami. Każde takie zaciśnięcie pętli jest na tyle małe, że nie powoduje natychmiastowego buntu i pozwala po pewnym czasie na refleksję: Wszystko ok, bo jeszcze da się oddychać.

    Powiedz mi, których ludzi jest więcej na świecie? Mądrych, czy głupich, albo inaczej: kompetentnych do rządzenia państwem, czy niekompetentnych? Odpowiedź jest chyba jasna, tak jak niewiele osób zna się na naprawie pralki, tak jeszcze mniej na prawie, a jeszcze mniej na gospodarce i rządzeniu państwem. Dlatego większość po prostu nie ma racji, tym bardziej, jak napisałem, w krajach demokratycznych, gdzie “informowanie” ludzi, czyli tak naprawdę wciskanie swoich racji przez polityków jest dopracowane do perfekcji. Oczywiście zdarza się, że opinie większości są słuszne, ale wynika to raczej ze statystyki i potwierdza tylko ogólną regułę.

    Proszenie o zgaszenie papierosa nie wystarczyło? A czy ta ustawa została wprowadzona na żądanie chodzących po ulicy, duszonych dymem? Nie, została wymyślona przez urzędników, według ich widzimisię. I nie dla tego, żeby pomóc niepalącym, tylko dlatego, że urzędnik musi przecież coś robić!

    Napisałem, że pomoc państwowa jest “nieefektywna, niemoralna, korupcjogenna i nieskuteczna.” Każda pomoc państwa, nie tylko biednym!
    nieefektywna - państwowe przedsiębiorstwa (to chyba oksymoron), są o 40% mniej efektywne od prywatnych, znaczy to, że 40% pieniędzy znika z powodu złych decyzji.
    niemoralna - Państwo najpierw grabi swoich obywateli zmuszając ich siłą do płacenia, a potem z ich pieniędzy pomaga innym.
    korupcjogenna - tam gdzie decyzję podejmuje urzędnik ( w tym wypadku np. komu pomóc), powstaje korupcja. Zawsze.
    nieskuteczna - Urzędników tak na prawdę nie interesuje każdy problem rodziny z osobna (jest to również niemożliwe), tylko dochody “na łebka” i przekazana kwota. Także źle przyznawane zapomogi mają efekt demoralizujący.

    Co do służby zdrowia, to nie USA odchodzi od prywatnych ubezpieczeń, tylko Europa, z Niemcami na czele, od państwowych. Zorientowali się, że taki system po prostu nie może funkcjonować, czyli spełniać celów, do których został powołany.

    W Polsce jest mnóstwo organizacji, od Caritas, do “wyślij sms, żeby pomóc Kasi”, które pomaga w leczeniu. Te organizacje istnieją pomimo, że teoretycznie wszystkim się pomoc zdrowotna przecież należy. Poza tym ludzie płacą na nie, nie zrażeni tym już raz na ten cel dali pieniądze. A przecież mają ich mniej i mogliby się czuć usprawiedliwieni. Jeżeliby zlikwidować publiczną służbę zdrowia, dzięki takim organizacją, których powstałoby znacznie więcej, oraz ludzkiej solidarności, chorzy których nie byłoby stać na prywatne ubezpieczenie (jeżeli by tacy byli) mieliby lepsze warunki niż obecnie.

    Wiązałoby to się jednak z wylaniem tysięcy urzędników. No co żaden z nich się nie zgodzi.

    Prywatne firmy oczywiście czasem oszukują. Sprzyja im, trzeba to jasno powiedzieć, zawiłość przepisów i mnogość kurczów prawnych. Jednak państwo, w europejskim, socjalistycznym stylu z samego założenia jest oszustwem. Zabiera połowę pieniędzy każdego obywatela i decyduje o nich za niego. To chyba wyczerpuje definicję oszustwa. Oprócz tego oczywiście jest korupcjogenne (kto by właścicielowi prywatnej firmy dawał łapówkę??) i cierpi na wiele innych chorób.

Leave a Reply