Ja pierniczę!

Maciej Damięcki

Jeżeli sam miałem jakieś wątpliwości co do słuszności powszechnej lustracji, to wywiad z Maciejem Damięckim rozwiał je na cztery wiatry.

Otóż aktor ten nawiązał współpracę z SB po tym jak zabrano mu prawo jazdy za prowadzenie trabanta po pijanemu. Za (dwukrotny) zwrot prawa jazdy i kilka prezentów zgodził się informować bezpiekę o działalności opozycyjnej i prywatnych szczegółach życia swoich kolegów aktorów, mimo że w latach 40-tych jego własny ojciec był torturowany przez UB!

Jak to się ma do obrazu tajnych współpracowników lansowanego przez przeciwników lustracji z GW na czele, pokazującego ich, jako biednych, pokrzywdzonych ludzi, którzy zostali złamani przez bezwzględnych esbeków?

Daje do myślenia jeszcze stek kłamstw, w których Damięcki zaprzecza swojej współpracy. Dopiero przyciśnięty przez dziennikarza pokazującego dokumenty współpracy z SB podpisane przez aktora, wyrzuca z siebie: “Ja pierniczę. Moje.

Każdy oskarżony o bycie TW zaprzecza w taki sam sposób, jak Damięcki (i nie ma się czemu dziwić). Ciekawe tylko ile takich “Ja pierniczę” nie możemy usłyszeć z powodu brakujących teczek.

Ponoć są kopie w Moskwie i w Berlinie…

Leave a Reply