Archive for grudzień, 2007

Broń to cywilizacja

poniedziałek, grudzień 24th, 2007

Na blogu miasik.net pojawiło się tłumaczenie bardzo ciekawego postu z blogu munchkinwrangler

Najlepszy czas na głos w tej sprawie, to właśnie przerwa pomiędzy kolejnymi strzelaninami w szkołach i centrach handlowych.

 

Istoty ludzkie mogą traktować się na dwa sposoby: przy użyciu rozumu lub siły. Jeśli chcesz czegoś ode mnie, masz do wyboru albo przekonać mnie argumentami, albo przymusić mnie do tego, czego chcesz, grożąc użyciem przemocy. Każda interakcja pomiędzy ludźmi podpada pod jedną z tych kategorii, bez wyjątków. Umysł albo siła.

W moralnym i cywilizowanym społeczeństwie ludzie współdziałają wyłącznie dzięki przekonywaniu się nawzajem. Siła nie jest uznawaną metoda stosunków społecznych, a jedyną rzeczą, która wyklucza stosowanie siły to posiadana przez jednostki broń palna, jakkolwiek by się to wydawało paradoksalne.

Gdy mam broń, nie możesz traktować mnie przy użyciu przemocy. Musisz użyć rozumu i próbować mnie przekonać, bo mam sposób, który neutralizuje zagrożenie z twojej strony, czy też faktyczne użycie siły. Pistolet to jedyna broń osobista, która zrównuje 45-kilową kobietę ze 100-kilowym napastnikiem, 75-letniego emeryta z 19-letnim gangsterem, oraz samotnego homoseksualistę z samochodem pełnym nawalonych facetów z kijami baseballowymi. Pistolet usuwa nierówności w przewadze psychicznej, w rozmiarze, czy w liczebności pomiędzy potencjalnymi napastnikami a ofiarą.

Jest wielu, którzy uważają pistolet za źródło złych sił. To są ci ludzie, którzy myślą, że będziemy bardziej ucywilizowani, gdy broń palna zostanie usunięta ze społeczeństwa, gdyż inaczej ułatwia ona działanie bandytom. To, rzecz jasna, jest prawdą o tyle, o ile potencjalne ofiary bandytów są przeważnie nieuzbrojone, z własnego wyboru albo na mocy prawnego nakazu - ale nie jest, gdy potencjalne ofiary są uzbrojone. Ludzie, którzy chcą ograniczenia dostępu do broni automatycznie dopraszają się o rządy młodych, silnych i licznych, a to jest dokładne przeciwieństwo ucywilizowanego społeczeństwa. Bandyta, nawet ten uzbrojony, może cieszyć się dostatnim życiem tylko wtedy, gdy państwo udzieli mu monopolu na stosowanie przemocy.

Zawsze jeszcze jest argument, że pistolet czyni śmiertelnymi te konfrontacje, które inaczej kończyłyby się jedynie obrażeniami. To złudna argumentacja, z wielu powodów. Gdy w grę nie wchodzi broń, konfrontacje wygrywają strony fizycznie dominujące, czyniące przeważające obrażenia przegranym. Ci, którzy myślą, że pięści, kije czy kamienie nie są śmiertelnymi narzędziami, oglądają za dużo telewizji, gdzie aktorzy dostają porządnie w kość i wychodzą z tego najwyżej z krwawiącą wargą. To, że pistolet pozwala na łatwiejsze użycie śmiertelnej siły działa wyłącznie na korzyść słabszej ofiary, a nie mocniejszego napastnika. Gdy obie strony są uzbrojone, poziom jest wyrównany. Pistolet to jedyna broń, która jest tak samo śmiertelna w rękach osiemdziesięciolatka, jak i osiłka. Po prostu nie działałaby jako wyrównywacz możliwości, gdy nie była zarówno śmiertelna, jak i łatwa w użyciu.

Gdy noszę broń, robię to nie dlatego, że szukam zwady, ale dlatego, że nie chcę być niepokojony. Pistolet przy mym boku oznacza, że nie można mnie zmusić, trzeba mnie przekonać. Nie noszę go, bo się boję, ale dlatego, że pozwala mi się nie bać. On nie ogranicza tych, którzy chcą ze mną dogadać się przy pomocy argumentów, ale tylko tych, którzy chcieliby zrobić to siłą. Usuwa przemoc z nierówności… i dlatego noszenie broni to akt ucywilizowania.

Warto dodać, że ludzie, którzy domagają się zakazu posiadania broni palnej, nie zauważają, że równie skutecznie można zabić w zasadzie każdym przedmiotem codziennego użytku. W takim razie obok broni palnej powinno się zakazać noży, widelców, szalików, czy chusteczek do nosa…

Żałoba

piątek, grudzień 21st, 2007

Żałoba

Jedno z najsmutniejszych zdjęć, jakie widziałem. Pochodzi ze strony http://blogs.gettyimages.com.


Młoda kobieta opłakuje swojego narzeczonego, który wstąpił do US Army Rangers i zginął w Iraku.

Powiew rozsądku z … Francji?!

czwartek, grudzień 20th, 2007

Wydawałoby się, że to niemożliwe, ale jeden z najgłupszych, obowiązujących zakazów zostaje częściowo zniesiony w kraju będącym w europejskiej czołówce, jeśli chodzi o ograniczanie swobody swoim obywatelom.

Nigdy, żadne testy nie potwierdziły, że włączona na pokładzie samolotu komórka może powodować jakiekolwiek zakłócenia w działaniu sprzętu pokładowego, ale mimo to, linie lotnicze, dmuchając na zimne surowo zakazywały używania jakichkolwiek emiterów fal radiowych na pokładzie.

Obecne rozluźnienie zakazu polega na tym, że oprócz startu i lądowania, będzie można odbierać sms’y i mms’y, oraz pocztę elektroniczną przez telefon komórkowy. Linie AIR France, które na razie wprowadziły nowe przepisy w niektórych lotach, obiecują dalsze rozluźnienie przepisów.

Można by mieć nadzieję, że tak jak wszędzie indziej, używanie telefonu komórkowego zgodnie z jego głównym przeznaczeniem będzie możliwe na pokładzie samolotu, gdyby nie to, że linie lotnicze badają za pomocą ankiet, podejście ludzi do zniesienia zakazu i od ich opinii uzależniają dalsze działanie.

A jak wiadomo, współczesnego Europejczyka jest tak łatwo przestraszyć, że zrezygnuje z każdej swobody, jeżeli zaproponować mu złudne poczucie bezpieczeństwa.

wykop.pl