Archive for the ‘Polska’ Category

Tato, kto to był Al Gore?

piątek, lipiec 18th, 2008

Czy ktoś pamięta jeszcze raport Granice wzrostu, który przewidywał wyczerpanie wszystkich surowców na Ziemi do roku 1994? Mimo, że raport okazał się stekiem kłamstw, panika wprowadzona przezeń odbija się wciąż wyraźnym echem, szczególnie na uczelniach wyższych, w których programach nauczani ekonomii (!!) koronne wręcz miejsce zajmuje polityka “Zrównoważonego wzrostu”. Naturalnie autorzy owego raportu dalej cieszą się estymą naukową.

Czy ktoś jeszcze pamięta pluskwę milenijną (”Millenium Bug”), która miała powodować powszechny brak prądu, wypadki spowodowane awariami wszelkiego sprzętu elektronicznego? Zastępy naukowców i dziennikarzy ramię w ramię straszyli mieszkańców miast przed Armageddonem, który ma nas czekać na przełomie 1999/2000 r.? Jedni dla popularności, grantów i estymy, a drudzy dla pieniędzy i oglądalności. Kiedy czarna przepowiednia się nie spełniła - wszyscy odetchnęli z ulgą i nikt nie rozpamiętuje już dzisiaj ogromnej straty czasu i pieniędzy, która była wynikiem promowania tego czarnego scenariusza.

Ciekawy jestem, czy za 30 lat będziemy pamiętać Ala Gore’a, który coraz to bardziej straszy szczególnie mieszkańców USA. Ów złotousty polityk wieszczący zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego USA, oraz przetrwania całej ludzkości ze strony mitu Globalnego Ocieplenia zyskał sobie niebywałą popularność.  Oczywiście główna w tym zasługa mediów, które jak za każdym razem ochoczo przyłączają się szerzenia niepokoju i strachu wśród widzów. Nikt przecież nie ogląda dziennika w spokojnych czasach. Bańka walki z Globalnym ociepleniem rozrosła się już do gigantycznych rozmiarów. Doszło do tego, że wystarczy tylko gwałtowniejsza ulewa, czy upalniejszy dzień, a ludzie od razu winią Globalne Ocieplenie.

Jednak największym niebezpieczeństwem ze strony ruchu zielonych jest groźba narzucenia ludziom szkodliwych ograniczeń, zakazów i nakazów w imię walki z ociepleniem. Od przymusowej wymiany żarówek, zakazu produkcji i rozprowadzania niektórych towarów, aż po katastrofalne limity emisji CO2 dla krajów oraz … no właśnie żądania zielonych za pewne nie będą miały granic - w końcu chodzi o najwyższe dobro - przetrwanie ludzi! Rządy podejmują i zapewne będą podejmowały podobne działania ograniczające swobodę obywateli,  pod presją mediów i ekologów. Tymczasem zdają się nie zauważać, że wpływ emisji Co2 na ocieplenie klimatu to TEORIA!! Dla jednych prawdopodobna, dla innych mniej, ale na Boga, nikomu NIE WOLNO podejmować decyzji ograniczających ludzkie swobody na podstawie TEORII. Tym bardziej, że tym razem nie chodzi tylko o wymianę procesorów w windach… Mówimy o poważnej ingerencji w gospodarkę i społeczeństwo.

Najbardziej współczuję tym domorosłym ekologom, którzy z dobrego serca, po obejrzeniu dobrze zmontowanej prezentacji Gore’a, sami aktywnie przyłączają się do tego ruchu, nie rozumiejąc, jak szkodliwy może być dla społeczeństwa. Być może przypomnienie raportu klubu Rzymskiego i sprawy “Pluskwy Milenijnej” nieco otworzy im oczy.

Choć ekolodzy są obecnie w natarciu, pojawia się coraz więcej głosów rozsądku naukowców, którzy przeciwstawiają się mitowi Globalnego Ocieplenia. Co więcej, zyskują oni coraz większe zrozumienie. Jestem przekonany, że za 30 lat, mit Globalnego Ocieplenia powędruje go na półkę obok opasłego tomiska pewnego raportu i szklanego słoika z pewnym owadem. A nad Gore’m spuścimy zasłonę milczenia.

Pani minister sie zdrowo pokopało!

poniedziałek, czerwiec 23rd, 2008

Ojojoj coś się mocno Pani Kopacz pokopało. Pani minister wyznała w radio TOK FM:

Aborcja, która zgodnie z prawem się odbywa, zgodnie z prawem, które obowiązuje od 15 lat, nie jest niczym złym. Natomiast złą rzeczą jest na pewno to, co się dzieje w tzw. podziemiu aborcyjnym. Może to jest dobry moment do tego, żeby pokazać, jak pewne rzeczy trzeba usystematyzować”

Pani minister: Od kiedy to prawo jest wyznacznikiem dobra i zła?!?!?

Chwila zrozumienia

sobota, czerwiec 14th, 2008

I znów, jak bumerang, za sprawą niejasnego przypadku ciężarnej 14-latki, wraca temat aborcji w Polsce. Słyszałem wywiad w TV z panią Szczuką, w którym atakowała głównie członków organizacji pro-life i księdza katolickiego, którzy (jak to powiedziała) “weszli między matkę, a córkę”, walcząc o niewykonanie aborcji.

Sprawa jest tak niejasna (poddawany w wątpliwość gwałt na 14-latce, częste zmiany zdania co do chęci wykonania aborcji, itp.), że nie ma co jej dalej rozpatrywać. Chciałbym się jednak odnieść do obrzucania wyzwiskami członków organizacji pro-life, oraz owego księdza.

Z różnych stron (Szczuka, Miller Blog (ktoś go jeszcze pamięta??), itp.) odzywają się głosy oburzenia na ludzi, którzy chcą uratować ciążę 14-latki, przyrównując ich zapał w obronie nienarodzonego dziecka nawet do hitlerowskiego terroru (Pan Miller, jako socjalista może być w tej sprawie ekspertem).

Jest dla mnie jasne, że ludzie ci, nie widzą w jej ciąży niczego innego, jak grupę komórek, która na dodatek powstała w rezultacie gwałtu. Nie zgadzam się z tym, ale to rozumiem. Natomiast pani Szczuka, czy pan Miller zdają się kompletnie do siebie nie przyjmować, że ich przeciwnicy uznają aborcję za morderstwo!

Niech pan Miller sobie wyobrazi, że dla tych ludzi, w szpitalu ma dojść do morderstwa z premedytacją. Jak pan, panie Leszku zachowałby się na ich miejscu?

Tresura

piątek, marzec 28th, 2008

Klub Gaja, oprócz zamieszczania na swojej stronie apokaliptycznych wizji zwiększenia globalnej temperatury o kilka stopni, zajmuje się również troską o godność zwierząt. Ostatnio skierował zawiadomienie do prokuratury, w którym stwierdza, że klaskanie i odbijanie piłki przez fokę jest “niezgodne z jej naturą”, a wiec tresura mająca na celu nauczenie zwierzęta takich umiejętności jest naruszeniem prawa.

Klub powołuje się na artykuł 17 ustęp 4. ustawy o ochronie zwierząt. Rzeczywiście w ustawie jest sformułowanie zabraniające zmuszania zwierząt do wykonywania czynności sprzecznych z ich naturą, ale jednocześnie ten artykuł jednoznacznie dopuszcza tresurę, jako taką.

Według tak sformułowanego prawa można by w zasadzie tylko uczyć kaczki jeść ziarno, a konia pić wodę i żreć owies. Można by też ewentualnie pokusić się o wyszkolenie zwierzęcia, żeby chodziło w kółko, ale wiąże się to z ryzykiem, że jakiś dociekliwy ekolog przyuważyłby, że zwierzęta na wolności w kółko jednak nie chodzą…

Cóż, nie ma się co dziwić ekologom, że wykorzystują niespójne prawo do uzyskania rozgłosu. A mnie wpadł w oko ostatni ustęp tego artykułu brzmiący:

“Minister właściwy do spraw środowiska w porozumieniu z ministrem właściwym do spraw kultury określi, w drodze rozporządzenia, minimalne warunki utrzymywania poszczególnych gatunków zwierząt wykorzystywanych do celów rozrywkowych, widowiskowych, filmowych, sportowych i specjalnych, mając na względzie zapewnienie im właściwej opieki.”

Teraz wyobraźcie sobie ile pracy musi kosztować określenie, sformułowanie i kontrolowanie minimalnych warunków utrzymania dla każdego gatunku (!) tresowanego zwierzęcia! No, ale przynajmniej wiemy, że nasze pieniądze nie idą na marne.
wykop.pl

Taka szansa może się nie powtórzyć!

środa, październik 17th, 2007

Miałem głosować, tak jak zawsze od kiedy mogę, na Unię Polityki Realnej, ale ostatni wpis na blogu Michała Wiśniewskiego zasiał we mnie poważne wątpliwości. Otóż ten czerwonowłosy palant pisze u siebie na blogu, że:

avans2.jpg

“dla swoich antyfanów mam dobrą wiadomość - jeżeli wygra PiS - wyjadę z kraju” - http://ania-i-michal.blog.onet.pl/

Takiej szansy nie mogę zmarnować! - pomyślałem w pierwszym zachwycie. Tym bardziej, że gwiazda supermarketów obiecuje rozwiązać swój zespół (którego płyty można kupić w każdym kiosku po 10 zł), jeżeli opuści kraj.

Już chciałem namawiać wszystkich do głosowania za PiS’em, ale jednak opamiętałem się… Wygnanie jednego (nawet bardzo, bardzo głupiego) głupka jest o wiele mniej warte niż wprowadzenie choćby jednego posła z Unii Polityki Realnej, który mógłby poopowiadać chociaż o prawdziwie prawicowym programie, brać udział w dyskusjach, czy może zgłosić z kimś jakąś ustawę.

Na koniec mogę tylko poradzić: Nawet, jeżeli bardzo nie lubicie Michała Wiśniewskiego, nie głosujcie na PiS z powodu niechęci do reklamowej gwiazdki. Już i tak prawie nikt o nim nie pamięta…
wykop.pl

Ojciec Narodu zatroskany o jego przyszłość

czwartek, październik 11th, 2007

program-lid.JPG

Świętujmy zwycięstwo nad czerwoną zarazą!

wtorek, sierpień 14th, 2007

Albatros atakuje bolszewicki pociąg pancerny

Osamotnieni w samym środku Europy, z rewolucyjnym motłochem u wschodnich granic, powstającym plebsem na zachodzie, zamkniętymi dla pomocy granicami na południu i wrogim nastawieniem Anglików, Polacy jak zwykle poddani byli ciężkiej próbie mierzenia się z przeważającymi siłami i fatalnym położeniem. Był koniec roku 1918, a czerwona zaraza przelewała się już przez granice II RP.

Po początkowych zwycięstwach w 1919 roku, Sowieci wzmogli ofensywę i w maju 1920 roku zaczęli zajmować miasto za miastem i przesuwać linię frontu, aż w sierpniu zagrozili Warszawie. Kolejne zabiegi dyplomatyczne Polskiego rządu nie przynoszą efektu - byliśmy zdani na siebie.
Naród Polski nie poddał się jednak. W obliczu zagrożenia stolicy, nastąpił ogólnonarodowy zryw. Waleczność Polskich żołnierzy, doskonałe wyszkolenie taktyczne dowódców, oraz wysoki poziom technologiczny i wywiadowczy, pozwolił odeprzeć spod Warszawy siły Sowieckie i powstrzymać “czerwony marsz” na Europę. Bitwa to zwana jest jako “Cud nad Wisłą”.

Podczas wojny polsko-bolszewickiej miała miejsce jedna z bardziej chwalebnych dla Polaków bitew - Bitwa pod Zadwórzem. 330 ochotników z lwowskiej młodzieży zatrzymała atakującą bezbronny Lwów, południową flankę Sowieckich wojsk idących na Warszawę. Podczas bitwy, zwanej Polskimi Termopilami, zginęło 318 Orląt Lwowskich, a reszta została ranna, lub wzięta do sowieckiej niewoli.

Zwycięstwo w tej wojnie powstrzymało na 20 lat czerwoną zarazę przed ekspansją na zachód. Pokazało też światu siłę Polski, nie tylko moralną - pokonanego, zniewolonego kraju, ale militarną. Dlatego uważam, że to właśnie 15 sierpnia powinien być najważniejszym polskim świętem narodowym. Na prawdę przestańmy się torturować kolejnymi rocznicami rozbiorów, napaści, czy nieudanych, budzących kontrowersje powstań, takich jak powstanie warszawskie.

Patriotyzm trzeba budować nie na wspominaniu lania, jakie dostawaliśmy raz po raz, nie zależnie jakie chwalebne by ono nie było, ale na pokazaniu, że jak chcemy, to coś nam wychodzi i umiemy pokonać w pojedynkę przeważające siły odwiecznego wroga. Mam już dość moralnych zwycięstw.
wykop.pl

Ad “Bez Unii ani rusz”

środa, sierpień 8th, 2007

andrzej napisał ciekawy komentarz, który zapodaję, jako post’a:

Najsmieszniejsze w calej sytuacji jest to, jak nasza krajowa administracja pozbywa sie odpowiedzialnosci przy kazdej mozliwej okazji. Najpierw mimo ewidentnych bledow, czy moze juz glupoty, Dolina Rospudy zostaje wpisana do slynnego juz programu Natura 2000. Po 8 latach “badan i planow” rzad strzela sobie takiego samoboja… Oczywiscie to latwo zwalic na ‘poprzednia ekipe i nietykalne elity’. Tak. Jak wiemy, ekolodzy to cwane rekiny biznesu i przemyslu - wypisz wymaluj wydumany wrog IV rzeczpospolitej. To jest ich wina, bo zaproponowali. A ze bezmala 500 (słownie pięciuset) sowicie wynagradzanych co miesiac poslow bez szemrania przyjelo projekt o jakiejs rzeczce na zadupiu tak jak za pewne wiekszosc -nie czytajac go, to juz schodzi na dalszy plan.

Kiedy Panstwo rozpoczyna roboty na chronionym prawem, przez nie ustanowionym, terenie, tzw. ekolodzy domagaja sie respektowania prawa, tak jak wzorowy obywatel uczynic powinien - sa juz terrorystami. Nie ma juz “Dura lex, sed lex” powtarzanego jak mantra przez politykow PiS, kiedy chcieli uniewaznic wybory lokalne, bo Hanna Gronkiewicz-Waltz spoznila sie z oswiadczeniem majatkowym swojego meza jeden dzien. Teraz prawo mozna lamac, zeby zatuszowac swoja niekompetencje. Ba, mozna jeszcze stanac z dzielnym ludem Augustowa na demonstracji, rozdac im krzyze (po jaka cholere, za przeproszeniem, ktos rozdal tym ludziom krzyze!?) i na wlasnej niekompetencji zbic jeszcze polityczny kapital. Oscar? Nobel? Niewiem, co w takiej sytuacji sie nalezy, ale dac im po dwa kazdemu!

W tym samym czasie nasz Premier, na codzien majacy ambicje decydowac o kazdej dziedzinie mojego zycia, akurat jak moglby sie wykazac - umywa rece. Referendum zrobmy, oglasza. Niech lud decyduje! Referendum oczywiscie nie ma szans byc wiazacym, nie ma zadnych podstaw prawnych, ale ma jedna wazna zalete, ktora przycmiewa te drobne wady - mozna odpowiedzialnosc zwalic na kogos innego.

Jak ten wariant sie nie sprawdza, zostaja jeszcze ekolodzy. Na szczescie. Na bande nieumytych i zarosnietych mezczyzn i kobiet zawsze dobrze cos zwalic juz od zarania cywilizacji. Nagle okazuje sie wiec, ze to ekolodzy sa wszystkiemu winni. Tak.. Najbardziej temu, ze patrza wladzy na rece.