Pewnie niektórym trudno będzie w to uwierzyć, ale pisanie pracy magisterskiej również może być, przynajmniej częściowo, interesujące. Jestem właśnie w trakcie walki ze swoją pracą, i choć idzie mi to, jak krew z nosa, trochę ciekawych rzeczy się dowiedziałem.
W pierwszym rozdziale zajmuję się między innymi problemem powszechnego dostępu do informacji. Jako przykład potrzeby usystematyzowania informacji przywołuję sprawę “praw dziedziczenia”, odkrycia z dziedziny genetyki, które musiało zostać “odkryte” dwukrotnie, ponieważ naukowcy z początku XXw. nie mieli informacji o tym, że ich poprzednicy z końca XIX już tego dokonali.
Lekarstwem miało być lepsze mechaniczne wspomaganie ludzkiego umysłu w zbieraniu, systematyzowaniu i dostępie do różnorodnych informacji. Kiedy nie było jeszcze wystarczających możliwości technicznych, do konstrukcji rzeczywistych urządzeń, snuto marzenia o tym, jak miałyby one działać i wyglądać.
Jednym z ciekawszych pomysłów wydaje mi się idea maszyny “Memex”. Urządzenie miało mieścić się w dużym biurku i wykorzystywać technologię mikrofilmów i kamer. Miało elektronicznie zapewniać połączenie ze zbiorem książek i filmów i automatycznie podążać za odniesieniami z jednego materiału do kolejnego. Oprócz przeglądania dokumentów, możliwe było również samodzielne ustalanie odnośników między poszczególnymi dokumentami, oraz wprowadzanie nowych materiałów.
Główną ideą miało być połączenie wszystkich dokumentów w „ścieżki skojarzeniowe” (ang. Associative Trails) pomagające użytkownikowi uzyskać jak najwięcej różnorodnych materiałów na dany temat.
Memex zakładał ponadto więcej udogodnień, jak możliwość dodawania własnych komentarzy, czy też wymianę interesujących „ścieżek” pomiędzy maszynami. Docelowo maszyna miałaby wyposażona w maszynę do pisania rozpoznającą mowę i czytającą tekst. Wielu widzi w tym urządzeniu dalekiego przodka komputera osobistego.
Urządzenie nigdy nie zostało zbudowane. Jego szkic wygląda bardzo ciekawie i przywołuje na myśl gatunek science-fiction zwany “steampunk”, określany w Polsce, jako “przyszłość wieku pary”. Wszystkich, których interesuje taka odmiana s-f, odsyłam do książek S.M. Stirlinga.